Taksówki mają być uprzywilejowane?
Kierowcy wystąpili z oficjalnym pismem do Urzędu Miejskiego by wywalczyć trzy najważniejsze dla nich rzeczy.
Po pierwsze chcieli przekonać włodarzy, że powinni mieć na drodze podobne prawa jak pojazdy uprzywilejowane: korzystać z buspasów, czy np. Mostów Młyńskich po których jeździ tylko komunikacja miejska.
- Tracą na tym także klienci, bo musimy jeździć objazdami. Czas podróży się wydłuża, a kurs kosztuje więcej. Takich kuriozalnych miejsc jest więcej, jesteśmy traktowani po macoszemu - mówi Rafał Zawisza, przewodniczący zarządu Radio Taxy Serc.
Urzędnicy uznali jednak, że to absolutnie niemożliwe. Na razie nie zgodzili się też na podwyższenie stawek. Taksówkarze chcą aby za tzw. "trzaśnięcie drzwiami" klienci płacili nie 6 zł. jak dotychczas a 10 zł. Zmian nie było od 10 lat, a koszty paliwa mocno wzrosły i to był główny argument.
Marek Czuryło - dyrektor wydziału transportu jest sceptyczny: - Koszty na pewno wzrosły w ostatnich latach, ale od tak z głowy nie możemy uznać, że proponowana stawka jest rozsądna. Musimy ją porównać do innych miast i zdecydować dopiero po głębokiej analizie. W mojej ocenie obecna stawka jednak się sprawdza.
Taksówkarze są oburzeni, bo jak mówi Rafał Zawisza na decyzję mają czekać aż rok.
- Na wyliczenie czegoś takiego potrzeba najwyżej 30 minut. Każdy śmiertelnik wie, jak w ciągu ostatnich 10 lat wzrosły koszty życia, ZUS. Jesteśmy rozczarowani traktowaniem nas w ten sposób - tłumaczy Radiu Wrocław.
Uczestnicy spotkania nie doszli też do porozumienia ws. nowych postojów, m.in. przy lotnisku, stadionie miejskim, czy pl. Hirszfelda.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.