Wrocław swój widzę ogromny... zza krat (FELIETON)

Tomasz Sikora | Utworzono: 2016-02-01 12:34 | Zmodyfikowano: 2016-02-01 12:34
Wrocław swój widzę ogromny... zza krat (FELIETON) - fot. Tomasz Sikora
fot. Tomasz Sikora

Nie trzeba już z narażeniem życia i nerwów kierowców rzucać się pod koła aut, by przejść Kochanowskiego przy moście. Wcześniej niektórzy próbowali zrobić to na szybko (biegacze), niektórzy na litość (starsi spacerowicze), inni na psa urok (psiarze i patrole piesze).

Teraz wytyczono asfaltowe! ścieżki pod mostem zrobiono łagodny zjazd i wjazd, ogrodzono barierami. Co prawda to droga wyłącznie dla rowerów i pieszych można pod mostem bezpardonowo rozjeżdżać, ale może cykliści w swej wegetariańskiej naturze, co muchy nie skrzywdzi, pozwolą i pieszemu skorzystać.
Kiedyś się mówiło, że, jak źle skończysz to wylądujesz pod mostem, a z bycia pod mostem wszyscy się cieszą. Kierowcy - bo mniej pisku opon, dołem rowerzyści, bo śmigają, psy, bo gnają, dzieci, bo z kładki kaczki karmią, nawet inwestora duma rozpiera.


Jest tak dumny, że wisienką na tym torcie jest wybetonowanie okolicy. "Pro-tra Building" czyli dawniej "22lipca", wróć! czyli dawna "Ziajka" wszystko zrobił tak, jak zwykle robił w przypadku dróg - uzbrojone w betonie, uzbrojonym po zęby. I przy tym szczerym zachwycie, to jedno mnie smuci, że znów jakbyśmy bunkier robili a nie rekreacyjne przejście w zgodzie z naturą. Bo też barierek od groma. I trochę się powtarza historia spod Muzeum Narodowego, gdy tak wszystko wyremontowano i upiększono, że zza muru Ostrowa Tumskiego nie widać. Tu rzekę nieco widać, ale zza krat. Nawet ławeczki ustawiono tak, by podziwiać ten inżynieryjny cud świata. Bo nie rzekę. Kraty przesłaniają. Tylko je z tych ławeczek widać.

Jeśli barierki być musiały (choć żywopłot odgrodziłby równie skutecznie, ale łagodniej dla oka), a 100 metrów dalej już barierek nie ma - dlaczego tam tych ławeczek tych nie ustawiono? Wtedy można by kontemplować rzekę a nie kratę. Wgapiać w odmęty rzeki, a tak pozostaje rozmyślanie, co kryje się w odmętach inżynierskiej jaźni.


Komentarze (2)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Ano2016-02-01 10:55:42 z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
jeśli autor poczyta przepisy, to się dowie, że skoro jest droga rowerowa, a obok skarpa o znacznej wysokości, to barierki być muszą. Przerabiane to było na trasie do Trzebnicy. Między jezdnią, a ddr jest rów. Rów jest o takiej głębokości, że, żeby nie wiem jaka estetyka i święci pańscy barierki stać muszą i tyle w temacie...
~sikora2016-02-01 14:31:56 z adresu IP: (89.70.xxx.xxx)
autor przepisy zna :-) autora dziwi, dlaczego, jeśli wały ciągną się między mostem Jagiellońskim a Szczytnickim na odcinku 3km jedyne ławeczki służące kontemplacji Odry ustawiono właśnie na odcinku tych 100 metrów z widokiem na barierkę. Dalej barierek nie ma i ławeczki mogły stać. To jedno. Drugie natomiast - autor nie rozumie, dlaczego przepisy barierkowe mają zastosowanie po jednej stronie Kochanowskiego, a po drugiej - gdzie jest bliźniacza droga rowerowa już nie mają :-)