Michał Dworczyk: Podatek od reklam nie obejmie mediów lokalnych
Czy Fundusz Kompensacyjny dla osób, u których wystąpią niekorzystne odczyny poszczepienne już fizycznie działa i czy musiał wypłacić już pieniądze pacjentom.
Nie. Po pierwsze, na szczęście niepożądanych odczynów poszczepiennych, czyli tzw. NOP-ów, jest niewiele w stosunku do wykonanych szczepień. Przypomnę, że już mamy ponad 1,8 miliona wykonanych szczepień, 1,3 miliona zaszczepionych pierwszą dawką, a drugą około 0,5 miliona. Na szczęście ta liczba NOP-ów jest na niskim poziomie. Po drugie Fundusz jest tworzony ustawą i ten proces legislacyjny prowadzi Ministerstwo Zdrowia. No i po trzecie, mam nadzieję, że ten fundusz będzie ponadczasowy, dlatego że projekt ustawy jest skonstruowany w ten sposób, że w pierwszym okresie będzie on rzeczywiście odnosił się wyłącznie do szczepień przeciw Covid-19, ale później fundusz będzie działał również w taki sposób, że będzie obejmował wszystkie osoby, które decydują się na szczepienie, nie tylko przeciw Covid-19.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała staranie, żeby do końca lata 70% unijnej populacji została zaszczepiona przeciw Covid-19. Czy to jest możliwe?
Wydaje mi się, że jest to mało prawdopodobne jeżeli nie zmieni się w sposób zasadniczy funkcjonowanie i współpraca z dostawcami i producentami szczepionek. My stworzyliśmy w Polsce system szczepień, który ma dużą wydajność, natomiast jest bardzo mocno ograniczony przez liczbę szczepionek, które trafiają do Polski. W tej wypowiedzi pani Ursuli von der Leyen warto też podkreślić, że pokazała na Polskę, jako na kraj, który sprawnie prowadzi Narodowy Program Szczepień. Jesteśmy wśród liderów w Unii Europejskiej, którzy sprawnie, jeżeli chodzi o szybkość i efektywność, prowadzą taki program szczepień. Jeżeli chodzi o to optymistyczne założenie dot. zaszczepienia 70% populacji do lata tego roku, to wydaje mi się, że trzeba podchodzić ostrożnie biorąc po uwagę dotychczasowe doświadczenia współpracy z dostawcami szczepionek. Chciałby, żeby tak było, ale dotychczasowe doświadczenia każą być ostrożnym w tego rodzaju dywagacjach.
(…)
Kiedy ustawa dot. podatku od reklam wejdzie w życie?
Ten proces jest na początkowym etapie, jeżeli chodzi o legislacje, chyba do 26 lutego oczekujemy na uwagi i różnego rodzaju zgłaszane postulaty dot. ustawy. Natomiast też trzeba jasno powiedzieć, że szereg komunikatów i informacji, które wczoraj się pojawiły w przestrzeni publicznej nie miały nic wspólnego z rzeczywistością, nie miały nic wspólnego z prawdą. Mówienie o ograniczeniu wolności mediów jest zwykłym kłamstwem, zwykłą manipulacją. Mówienie o tym, że media lokalne ucierpią przez ten podatek jest również nieprawdziwe. Przypomnijmy, żeby ten podatek obejmował jakiś podmiot, to muszą zostać spełnione dwa warunki. Po pierwsze globalne przychody takiego podmiotu muszą wynosić ok. 3,4 miliarda złotych i po drugie przychody z tytułu reklam internetowych w Polsce muszą przekraczać rocznie około 22 milionów złotych. Wydaje mi się, że niewiele mediów lokalnych, mówię to ironicznie, spełnia te oba warunki. Krótko mówiąc, jest to podatek od dużych koncernów medialnych, które zarabiają bardzo dużo pieniędzy w Polsce i nie ma żadnych powodów, dla których nie miałyby płacić podatków w Polsce.
Czy projekt faktycznie nie był konsultowany z Porozumieniem? Czy trzeba spodziewać się kolejnych tarć w obozie Zjednoczonej Prawicy?
Wierzę, że będziemy potrafili wypracować wspólny projekt, tak jak wielokrotnie dochodziliśmy do konsensusu w ramach Zjednoczonej Prawicy. To jest nasza siły, wierzę że tak będzie nadal. Tutaj jeszcze raz podkreślę, bo mam wrażenie, że niektórzy koledzy i koleżanki z parlamentu również ulegli tej manipulacji i mówili o tym, że te małe media są zagrożone. Trzeba powiedzieć wprost, że jest minimalny próg opodatkowania mniejszych mediów i one będą płaciły zero podatków. Natomiast duże koncerny medialne powinny normalnie płacić podatki w Polsce.
Posłuchaj rozmowy:
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.